Rizzio! Tyś jak dziecko słaby!
RIZZIO
O pani! Pani! Ty mi chcesz zachować życie?
A życie wszelkie dla mnie straciło powaby.
Wkrótce ten zamek w mgły się roztopi błękicie,
Będę stał na pokładzie... a morze pode mną.
Ha! Kto wie, gdzie zapłynę? W tłum świata się rzucę.
Zapomnienie już szatą okrywa mnie ciemną,
Coraz! Coraz ciemniejszą! Wszak nigdy nie wrócę?
Już mnie boleść głęboka strawiła i zmogła.