MAZEPA

Waść lepiej dostanie.

Mazepa wytrąca pałasz z ręki Zbigniewowi i obala go na kolano.

ZBIGNIEW

Korzystaj z losu, przepędź mi sztychem przez kości.

MAZEPA

podnosząc go.

Zbigniewie! Proszę teraz drugi raz waszmości

O braterstwo i przyjaźń. Daj zemście spoczynek.

Użyłem słów wabiących gniew i pojedynek,