Muszki wieczorne, którym ja zazdroszczę co dnia,

Ach, nie wiem... wczoraj mi się zdawała to zbrodnia

Dotknąć jej twarzy... dzisiaj może bym szalony...

Tak więc ten, co się pali sam — żar zapalony

Ciska na serca drugich i winien pożogi,

Która człowieka wali losowi pod nogi

Zimnym — zwalanym trupem...

SCENA VII

WOJEWODA, ZBIGNIEW.

WOJEWODA