SCENA II

Noc. Las sosnowy.

LUTUWER

leży pod drzewem

Już się do nowogrodzkich zamków nie dostanę.

Rycerze mnie odbiegli — umrę! umrę w lesie!

Jutro spłonę na stosie, wiatr prochy rozniesie.

Miecz krzyżacki głęboką zadał w piersi ranę,

I Krzyżak, co ugodził, miecz zostawił w ranie,

A ja ten miecz poznałem — okropne poznanie!