Wleciał do smutnej celi zakonnika?

Motyl niestrojny w złoto ni w lazury,

Ledwo z jedwabnej dziś zmartwychwstał truny5,

I znów tak blisko pogrzebu świecznika.

Skrzydła czernieją jak zmarłych całuny

I ma na skrzydłach pisany gniew boży6

Co mu tak cięży, że je w ogniu pali...

Tak dziki Arab, gdy się los rozsroży,

W dzień jest spokojny i zatłumi7 jęki;

Lecz gdy noc ciemne przywdzieje zasłony,