Te cudne, błędne pustyni obrazy,

Których cień miły podróżnego nęci,

A gdy się zbliży, we mgłach się rozpływa15:

W nich teraz żyję, w nich cień mój przebywa,

Blady jak iskra gasnącej pamięci.

Oto przybyłam na blasku księżyca,

Patrzaj! cień Zary ciebie nie przerazi;

Śmiertelna bladość twarzy mi nie kazi.

Chciałam być piękną, ukrasiłam lica

Kolorem róży czarownego kraju;