A gdy mnie rozpacz przyciśnie gwałtowna,

Nie zwykłem jęków tłumić pod namiotem;

Sam cierpiąc, drugim cierpienia oszczędzę,

I cisnę sztylet; stal jego hartowna,

Tak można było pisać na nim złotem2,

Jako ty piórem piszesz w swojej księdze.

Marzyła dusza. Ileż razy w spieki

Ścigałem w stepach znikome obrazy;

Często myślałem, że już niedaleki

Odpocznę w cieniu kwiecistej oazy;