Pod którym schyleni w trudzie,

Marząc o szczęściu boleśnie,

Usypiali tłumem ludzie,

Tłumami konali we śnie

I śmiercią sen płacili — bo o lepszej doli

Pod tym się drzewem ludziom o wolności śniło.

Było to drzewo niewoli,

Rosło nad grobem — świat już był jedną mogiłą.

Ostatni więc człowiek skona,

Śmiercią z należnych władcom wypłaci się danin?