Żesmy się niegdyś w kraju omamień

Na jednej drodze spotkali?

Że cię tak długo dźwiękami lutni

Budziłem i do snu kładłem,

A ty smutniejsza niż ludzie smutni,

Za innym biegłaś widziadłem.

I coraz wyżej w niebo lecąca,

Niknęłaś w marzeń lazurze,

I roztopiona w blasku miesiąca,

Zwiędłą rzuciłaś mi różę.