Nie laur na głowie — lecz z ognia wieniec

Tyś skrami oczu zażegła.

Dziś, gdy mi włosy burza roztarga,

Ogniami czoło mam sine,

A jakąś dumą drży moja warga,

Że w tych płomieniach nie ginę...

Lecz gdy do szczęścia świat mię zawoła,

Nie biegnąc za szczęsnych śladem,

Przeklinam ciebie bladością czoła,

Serca przeklinam cię jadem.