I lud, nie po nich ubrany w żałobie,

Krwi trójcę w jednej wcieloną osobie8.

Ten jak rodyjski posąg świecznik trzyma

I jedną nogę wsparł na martwych grobie,

Drugą na zamku królów... Gdzie oczyma

Sięgnął — tam wnet i ręką dostawał olbrzyma.

A kiedy posąg walił się z podstawy,

Tysiące ludu sławą się dzieliło,

Każdy się okrył łachmanem tej sławy,

Każdemu było dosyć — nadto było...