Chrystus idzie...
Zaprawdę, wyście go widzieli
W onych rajskich jutrzenkach... Pana: — cały w bieli,
Szata jego nad śniegi biała, przeraźliwa,
Twarz słoneczna, świecąca, złota i cierpliwa;
Jak dziedzic, który własne dziedzictwo odwiedza,
Szedł — a kwiaty różnymi paliła się miedza,
Gdzie przechodził. — Lwice doń podnosiły głowy,
Nieme, zatchnięte, swej biednej żaląc się niemowy —
I wół leniwy stąpał — i wielbłąd wieżowy —