I różni ptacy wielcy, i ptaszkowie mali;

Wszystko biegło — wszyscy się k’Panu zlatywali

Po łaskę... A wy jedni, skryci poza drzewa,

Pożarem ognia, który wam napełnił trzewa

Zatrwożeni... na piękne swoje patrząc ciało,

Które gasło i niby na trupach czerniało:

Staliście, nieszczęśliwi znowu wiekuiście,

We włos wasz rozczochrany ubrani i w liście...

Rozumiecież wy teraz, jako z grzechu ziarna

Wyszły te rzeczy świata sromne176: — postać czarna,