Chwyta... ty już rybeczka — a znów wieloryba
Paszcza, wchłonąć gotowa cię do swego łona: —
Chwyta czeluść głęboka, cicha i czerwona,
Czyhająca... bo jeszcze blisko pod kolany
Twymi ten świat piekielny formy — rozwahany,
Nieustalony, w ciągłej rodzący się męce —
Mgłami cię oblatuje, sny jakieś zwierzęce
Nastręcza... Już cię teraz, byś nie utonęła
W tych morzach — Chrystus trzyma i słoneczne dzieła
Świętojańskie — gdy zadrżysz — to we mgłach się jawią