Więc szuka... więc się sama boleśnie kaleczy,
W brata ramiona rzuca... Węża cię nauka
Dotąd ogniami straszy... Ust zimniejszych szuka:
Rada by na strumieniach gdzie — ułabędzioną
Być łabędziowi siostrą, kochanką i żoną...
W grzech uniesiona, jakby szaleństwem gołębi
Afrodycianych...
Wtenczas ja, myślący głębiej
O ludzkości strapionej — gdzieś o rajskim świcie —
Siedziałem na różanym, sieńskim184 granicie