Paschalnym, które pisać zleciłem na wrotach,

Nie dziwcie się: Duch w plagach zwierzęcych, a w grzmotach

Bóg był — Człowiek...

A z tego łatwo teraz sama

Wysnujesz — Słonecznico przedświatna Adama —

Dalsze duchowe wątki; złotorogie czoło;

Twarz, którą, jak słońce — pod opony połą

Ukryłem, rozstrzeloną w tysiące promieni...

Zrozumiesz i te prawa, z przerażonej rdzeni

Sumienia wydobyte: te, które ze skały