Zniosłem, czerwone w grzmotach — te praw kardynały,
Przed którymi sumienny wąż się upokorzył.
Chrystus je znalazł żywe: — odczytał, położył
Na miłości bliźniego — i kazał na nowo
Rozkwitnąć w prawo Ducha, w Nadglobowe Słowo,
Pod inną niż długiego żywota nadzieją...
V
Cóż ty wtenczas — piękny, wschodni Magu?...
Nie bój się. — Toć przyrzekam, że cię w sarkofagu
Alabastrowym złożę — piękna Sofos moja —