Bo się przez miłość w Ojcowskiej opiece —

Na nieskończone rozwiany bezkońce —

Czuł, jako przepaść Miłości i słońce,

Jak rzeka światła w drugiej światła rzece.

To na początku było: gdy z Miłości

Przez Miłość duchy w Ojcu zaświeciły,

A nigdzie ognia nie było — i bryły

I nigdzie końca nie było światłości;

A my — duchowie dziś ognia i złości

I formy naszej utrapieni słudzy —