Byliśmy w Bogu wtenczas, jako drudzy,
Jaśni — wszechmocni na nieskończoności.
Aż one duchy — my! — globu niektóre
Spróbowaliśmy — o, miaro złej doli!
Miłość postawić w duchu przeciw Woli
I wziąć dwoistą w Światłości naturę — —
I wnet Bóg duchów ognistych purpurę
Od złotych, które stoją na prawicach,
Odwiódł: te w słońcach, a te na księżycach
I ziemiach pracą poczęły iść w górę.