33.
Hop! hop... jak upiór... obracam tak nogi,
Że kwadratowe tureckie strzemiona
Kolą w bok konia jakoby ostrogi,
A moja szkapa z wiatrami puszczona
Pędzi, jak gdyby czuła żłób koniczyn;
Lecz wtem... zwolniłem kroku... dla trzech przyczyn.
34.
Primo: towarzysz mój (a tu mi skłonno
Aż do łez, pomnąc na konia strukturę),