Posadziły go wróble lub gołębie,

I listkami się czarnymi zieleni,

I słońca w ciemny grobowiec nie puszcza;

Zerwałem jeden liść z czarnego kuszcza383.

7.

Nie bronił mi go żaden duch ni mara384,

Ani w gałązkach jęknęło widziadło;

Tylko się słońcu stała większa szpara

I wbiegło złote, i do nóg mi padło.

Zrazu myślałem, że ten, co się wdziera