11.
Więc smutnym głosem i niedomówionym
Pozwala czasem śmierć mówić po śmierci.
Góro, co błyskasz księżycem czerwonym,
Jak wulkan krwawy... o, pęknij na ćwierci...
Boś ty wyśmiana wróblów408 świergotaniem,
Albo za wczesnym rannych kurów409 pianiem.
— — — — — — — — — — — —