Jutrzenka żywym spłonęła pożarem.
Słońce... już było bliskie swego wstania;
Myślałem, że w tym wiekopomnym kraju
Stanie w piorunach — jak Bóg na Synaju.
Wschód słońca nad Salaminą
Pamiętam jedną godzinę żywota —
Leżałem w greckiej łodzi... Spało morze...
A każdy żagiel był jak muszla złota,
W której się chował... w albańskim ubiorze
Majtek. Słuchałem, jak fala klekota,