W głowy zawrocie jużem nie pomniał, gdzie idę,

I tak wszedłem na pierwszą w świecie piramidę460.

(1836, listopad)

Na szczycie piramid

Jak dwaj czarni z białymi skrzydłami anieli,

Dwaj Arabi na rogach pomnika stanęli,

Ja na głazie najwyższym... Chciałem zebrać wzrokiem

Cztery ściany, spadzistym lecące potokiem,

I nie mogłem ogarnąć — bo na to potrzeba

Być słońcem... i na królów groby patrzeć z nieba.