Odkąd do mego płóciennego dworu

W tej kwarantannie wszedł anioł pomoru562.

O! niewiadoma ta boleść nikomu

Jaka się w moim sercu dziś zamyka!

Wracam na Liban, do mojego domu —

W dziedzińcu moim pomarańcza dzika

Zapyta: „Starcze! gdzie są twoje dziatki?” —

W dziedzińcu moim córek moich kwiatki

Spytają: „Starcze! gdzie są twoje córki?”

Naprzód błękitne na Libanie chmurki