Pytać mnie będą o synów, o żonę,

O dzieci moje, wszystkie pogrzebione

Tam, pod grobowcem tym okropnym Szecha —

I wszystkie będą mię pytały echa,

I wszyscy ludzie, czy wracam ze zdrowiem,

Pytać się będą. — Cóż ja im odpowiem?!

Przybyłem. Namiot rozbiłem na piasku.

Wielbłądy moje cicho się pokładły;

Dziecko, jak mały aniołek w obrazku,

Karmiło wróble, a ptaszęta jadły,