Aż do rąk prawie przychodząc dziecinie. —

Widzisz tę małą rzeczułkę w dolinie?

Od niej wracała najmłodsza dziewczyna,

Z dzbankiem na głowie, prościutka jak trzcina.

Przyszła do ognia i wodą z potoku,

Śmiejąc się, lekko trysnęła na braci. —

Najstarszy — z ogniem zapalonym w oku

Wstał, dzbanek wody chwycił w drżące dłonie

I rzekł: „Sam Bóg ci za wodę zapłaci,

Bo chcę pić jak pies, bo ogień mam w łonie”.