Małżonka moja serce miała lżejsze,

I nawet moje dzieciątko najmniejsze

Żyło i kwiatkiem nie chciało usychać —

Ja sam nareszcie zacząłem oddychać;

Bo nie wierzyłem, żeby wziąwszy troje,

Bóg mi chciał zabrać wszystkie dzieci moje.

O! była to więc piekielna godzina!

Gdy patrząc na twarz najmłodszego syna,

Śmierć zobaczyłem! — Ach ja go tak strzegłem!

Pierwszy na twarzy znak wystąpił drobny;