Przez tę równinę, przez te piasku kupy,

Ciągnięto śniade moich dzieci trupy.

A tam na wzgórzu, kędy morze bije;

Dla ciebie szumi morze — dla mnie wyje;

A kiedy z wichrem na brzegi nie skacze,

Dla ciebie szemrze tylko — dla mnie płacze.

Co dnia gdy przyszła wieczorna godzina,

Śpiewającegom słyszał muezina571:

Jakby się nad mym ulitował losem,

Zaczął smutniejszym obwoływać głosem,