Krzycząc ze swego piaskowego stoga

Nieszczęśliwemu ojcu — wielkość Boga.

O! Bądźże mi ty pochwalony, Alla!

Szumem pożaru, co miasto zapala,

Trzęsieniem ziemi, co grody wywraca,

Zarazą, która mi dzieci wytraca

I bierze syny z łona rodzicielki.

O! Allach! Akbar Allach!572 jesteś wielki!

Wszystko, co miało tylko twarz człowieka,

Zaczęło stronić ode mnie z daleka.