Co perły takim obwodzi szkarłatem,

Jaśniej się palił — i twoje oblicze

Skrzyło jak słońce myśli tajemnicze,

Znudzony, że mój głos tu nie pomaga

Ludziom w niewoli, ogień serca pije,

A ciągłej szczęścia ofiary wymaga

I ciągle serca mego jadłem żyje,

A tu, na świecie, inna jakaś waga

Waży wypadki, człek podłością tyje

I spity winem, pieśń, co aniołowie