Przemieniał w dziwy: zda się, różdżką trącę,
A te malwowe z tęczy kolumnady
Dostaną nieba, a te pałające
Cynowe miski to wróżce na składy
Rusałki swoje oddały miesiące,
A te na półce girlandami świecą
I gdy kur nocny zapieje, wylecą.
Ja byłem wtenczas dziecię, lecz do gliny
Kiedy wejdziemy my, straszniejsi z duchów,
To mamy straszne w dzieciństwie godziny,