Który me oczy wnet zamienił w sito

Siejące perły łez. A wtem od Boga

Przyszła nauka wielka i przestroga.

Skrzypnęła czegoś jedna stara belka

I poruszyła gniazdo jaskółczychy,

Z gniazda wypadła ptaszyna niewielka,

Bez pierza, mały, zimny trupek, lichy,

Więc potem tego dziecka rodzicielka

I ojciec w domek przylecieli cichy,

Prosto do gniazda, do swojego kątka,