Tak niespodziana, taką zda się zdradą

Niebios, że ojciec, matka nie dowierza,

Owszem, przy dziobku jeszcze mu żer kładą,

Dziobkami ciałka próbują i pierza,

A ono z główką wyciągniętą, bladą,

Z początkiem tylko dziecięcych skrzydełek

Leży jak srebrny na herbie orzełek.

Więc — o niewiaro cudna, rodzicielska,

O długie, piękne tych serc niepokoje,

O cudna myśli w ptaszkach, już anielska! —