Za skrzydła wzięli dzieciątko oboje

I wyżej, niż tam brzoza, nimfa sielska,

Rozrzuci swoje girlandowe zwoje,

Podnieśli... myśląc, że w nim lot roznieci

Życie, że z dziobków puszczone poleci!

Tak połączone przez biały dyjament27

Stało nade mną w niebie biedne stadło.

Potem je może zdjął rozpaczy zamęt,

Bo upuścili dziecko... a te spadło,

A oni siedli nad nim znów i lament