Taki podnieśli, że mi lice bladło,

Serce bolało, tak jak dzisiaj boli,

Bo coś tam dla mnie jest w tej paraboli.

O tak! nim ja w śmierć ojczyzny uwierzę,

Chociażby jak trup w grobie leżąc zbrzydła,

Potargam wprzódy ją pieśnią za pierze,

Porwę ją wprzódy na pieśniane skrzydła,

Porwę ją z ziemi, tak jak wicher bierze,

Stargam łańcuchy wszystkie, wszystkie sidła,

Podniosę w niebo, aż gdzie Pan Bóg świeci,