Teraz, gdyś wylał ducha z serca krzykiem,

Mam cię, niższego, moim niewolnikiem!

Nie drgaj mi jako struna, co chce pęknąć,

Bo mi nie pękniesz, lecz będziesz jak struna,

Która gdy rani, to krwią musi zmięknąć...

Lecz tobie strachu trzeba... Patrz, tam łuna

I księżyc, co chce jak umarły jęknąć,

Taki boleśny! Tam morze i truna,

Którą prowadzą fal czerwonych nogi;

Patrzaj!... w trumnie ten, co prostował drogi.