Pogrzeb kapitana Meyznera

Wzięliśmy biedną trumnę ze szpitalu1,

Do żebrackiego mieli rzucić dołu;

Ani łzy jednej matczynego żalu,

Ani grobowca nad garstką popiołu!

Wczora2 był pełny młodości i siły —

Jutro nie będzie nawet — i mogiły.

Gdyby przynajmniej przy rycerskiej śpiewce

Karabin jemu pod głowę żołnierski!

Ten sam karabin, w którym na panewce