Jeszcze mi tam swoje mary,

Swoje sny i wizje chore,

Oraz starca Wernyhorę

Z wróżbą o dwóch chorągiewkach

Przypomniał. A w leśnych drzewkach

Był dziwny z powieścią związek,

Jakieś szeptanie gałązek,

Szmery stłumione półgłośne;

Jakby śpiewania żałośne

Przez duchy tych drzew czynione