A po ścianach czarny, suchy,

Bokami słońcu zakryty

Wjechaliśmy, tak że słońce

Ozłociło nasze kity

I same sztandarów końce:

A ciemność jaka w kościołach

Panuje, grobowej bliska,

Na naszych leżała czołach;

Gdyśmy przez te uroczyska

Ciągnęli, żując myśli surowe;