I tylko kopyt iskrzyska,

Gdyśmy podkowa w podkowę

Za naszym wodzem lecieli,

Albo blask od karabeli283,

Swoje ognie piorunowe

Na ciemne jary te kładły;

Jakby tam furie284 u skały

Z ognistymi prześcieradły285

Na nasze ciała czekały,

Tych ludzi mających ginąć