W srebrne się wielkie miesiące

Rozeszły; jakby, o panie!

Niosąc nasze pożegnanie

Ojczyźnie gdzieś stojącej na brzegu...

Bo wtem, nie strzegąc szeregu

Ładu i żadnej komendy,

Przyszedłszy nie wiedzieć którędy,

Pokazał się lud gruszczyniecki.

Ci się wężowymi stecki286

Zlewali z gór na Polaków;