Ujrzał... i te spis wierzchołki!

I wprzód pomyślał: aniołki!

A potem: że wniebowzięte,

A potem: że już zarżnięte,

Pomyślał... To, mości panowie,

Włos mu biały wstał na głowie;

W zupełne wpadł obłąkanie,

Pokazał na te świeczniki,

Ręką nam pokazał na nie

I bełknął: «Moje chłopczyki»,