Spokojna a purpurowa

Od męki cierniów serdecznych,

Jakoby w kręgach słonecznych

Dziś mi przed oczyma staje.

Dał znak, by ucichły zgraje

I zamodlił się sam w sobie...

Nagle! W tem sercu, w tym grobie

Całej nieszczęsnej rodziny

Jakieś głosy wielkie, mężne,

Jakoby trąby mosiężne