Że małżonka mu umarła,

Że go z tą czernią kłopoty

Już do syta udręczyły,

Że, ot — wyjdzie na mogiły,

Każe rżnąć obywateli,

Krwawym się przypatrzy pluchom;

A potem na wiwat duchom

I diabłom w łeb sobie strzeli

I kopnąwszy o płomienie,

Jak szatan światem pomiota.