Na wieczności gdzieś pokoje

Snujący złote obręcze

Wąż... pogrzeb wiosczany, lichy,

Pachnący czarnym jałowcem

Wszedł i rzucił nad grobowcem

Trumienkę bez żadnej pychy,

Ale ubraną w kielichy

Narcysowe i w konwalie;

Jasną... bo w niej anielica

Ubrana jak na batalie