Z piekłem, w słonecznoście lica

I w niewinności ubiory,

I w te ostatnie kolory

Śmiertelnej podobne zorzy,

W ostatni rumieniec przedboży,

Leżała.

A skoro mary

Wstąpiły na cmentarzysko,

Ruszył się Gruszczyński stary,

Prawdziwe dla mnie zjawisko