Na obrazek umarłej i rączki.

Z drugiej strony zaś syn twój szalony,

Z równą, zdaje się, żałością

Przybliżał się z trupią kością,

Białą, w ręku podniesioną,

I z taką twarzą szaloną,

Że strach nam serca zamroził;

Bo zdało się, że obłokom,

Gwiazdom, latającym smokom,

Chimerom, aniołom groził;