Aby nad nią łez nie ronić.

Nie zatrzymać w myśli rysów,

Nie żałować tych narcysów...

Co się z tymi ludźmi stało

Dalej? Panie, nie wiem wcale.

Bo mię jeden z brodą białą

Dziad w wielkim duchu i szale

Uderzył tam po ramieniu

I nazwawszy po imieniu,

Odwiódł od umarłej dziewki