Sądź mnie i syna mojego.
Zaprawdę! obaśmy winni!
Ja twojej, człowieku, zguby
A on hańby: my istynni421
Zabójce422 twojej rodziny.
Choć w tobie już żadne szruby423
Martwej ręki nie poruszą,
Weź ten miecz ognisty duszą,
Jeśli to uczynić zdolna,
I na karki spuść nam z wolna,